Pęknięty dzwon u sióstr Norbertanek

W czasach, gdy Tatarzy często napadali na Kraków którejś nocy ss. Norbertanki obudziły krzyki. Po drugiej stronie Wisły Tatarzy gonili grupę kupców. Kupcy rzucili się do rzeki i próbowali przepłynąć na drugą stronę do klasztoru. Tatarzy wskoczyli za nimi do wody. Jednemu z kupców udało się dopłynąć do klasztor, a goniący go Tatarzy utonęli.

Kupiec, który ocalał podarował siostrom Norbertankom dużo pieniędzy, aby zamówiły za nie dzwon – jego podziękowanie dla Boga za uratowanie życia. Siostry zamówiły dzwon, ale mimo starań ludwisarza, który odlewał dzwon po zdjęciu formy okazało się, ze dzwon jest pęknięty. Metal przetopiono, odlano dzwon jeszcze raz, ale znowu pękł. To samo zdarzył się i za trzecim razem – wtedy siostry zdecydowały, że pewnie właśnie tak ma być – na pamiątkę ludzi, którzy utopili się w Wiśle.

Norbertanki zawiesiły w klasztorze pęknięty dzwon. Co wieczór modlą się za tych, którzy utonęli w Wiśle i w uderzają wtedy w pęknięty dzwon – jego dźwięk przypomina krótki krzyk tonącego człowieka...

Klasztor sióstr Norbertanek

Wczytuję komentarze ...
cancel