Beskid bez kitu. O Beskidach dla dzieci
Szukacie czegoś więcej niż zwykły przewodnik po Beskidach? Nie wystarczają Wam mapy szlaków i pocztówkowe atrakcje turystyczne? A czy znacie już "BESKID BEZ KITU?"?

Beskidzki Elementarz

Nietrudno zauważyć, że okładka książki Marii Strzeleckiej przykuwa naszą uwagę nie tylko niezwykle trafionym tytułem (który mógłby się stać idealnym mottem wszelkich przewodników po Beskidach), ale także wyróżniającą się spośród innych książek, sąsiadek na księgarnianej półce, grafiką (autorstwa również pani Marii).



Autorka celowo nawiązuje do tradycji kultowego "Elementarza" M. Falskiego, którego fragment rozpoczyna książkę. Proste zdania szkolnej czytanki przenoszą nas w czasie o kilkadziesiąt lat. Opowieści o kilkuletniej, niezwykle samodzielnej, rezolutnej Teresce, zwanej Terką, towarzyszą tablice z beskidzkimi ciekawostkami, które uzupełniają narrację i doskonale wpisują się w atmosferę lat 50-tych XX w. Skarbnicą wiedzy, zarówno dla ciekawej świata Terki, jak i dla czytelników staje się staruszka, Łemkini Tekla.



O czym jest "Beskid bez kitu"?


"Beskid bez kitu" to jednak nie tylko sentymentalna podróż do świata elementarza i beztroskiego dzieciństwa babć i dziadków dzisiejszych dzieci XXI wieku. Spójrzcie na tylną okładkę: czy to nie ta sama droga, ta sama Terka, tylko na głowie zamiast czerwonej chusteczki ma czerwony kask?



Książka ma bowiem dwie części: historyczną i współczesną. Odróżniają się one także pod względem graficznym: w drugiej części ilustracje na tablicach z ciekawostkami często bliższe są już współczesnym, oszczędnym w formie infografikom.



Mimo, że druga część rozpoczyna się geologiczną opowieścią o najdawniejszej przeszłości Beskidów, jej akcja toczy się w świecie termoaktywnych śpiworów, latarek-czołówek i GPS-u. Tym razem naszymi przewodniczkami będą Nela (która mogłaby być wnuczką Terki) oraz jej mama, która zabiera córkę na leśny biwak i pragnie pokazać jej niezwykły świat Beskidu Niskiego.



Wszystkie tajemnice Beskidu Niskiego

Poza Terką, Teklą, Nelą i jej mamą książka ma jeszcze jednego, głównego bohatera, a jest nim oczywiście Beskid Niski - razem z całą swoją geologiczną przeszłością, przyrodą, niezmiennym światem roślin i zwierząt i wpisanymi w niego skomplikowanymi dziejami jego ludzkich mieszkańców.

Beskidzkie fakty i ciekawostki są tak sprytnie wplecione w narrację obu opowiadań, że zupełnie nie przeszkadzają w śledzeniu przygód bohaterek, a na pewno lepiej zapadną w pamięć czytelników, niż gdyby zostały przekazane w formie "101 ciekawostek" wyrwanych z kontekstu i swojego naturalnego środowiska. W rezultacie otrzymujemy spójny obraz beskidzkiego świata, połączony z wieloma praktycznymi wskazówkami dla tych czytelników, którzy poczują się zainspirowani do samodzielnego odkrywania jego tajemnic.



Książka o Beskidach dla dzieci - i nie tylko!


Czy "Beskid bez kitu" to książka dla dzieci? Na pewno tak, chociaż raczej nie dla najmłodszych, których może znużyć długa narracja. Dzieci w wieku szkolnym mogą ją oczywiście czytać samodzielnie (wiele wyjaśnień znajdą w krótkich przypisach - np. co oznacza skrót PGR, co to jest "kozik" czy dożynki), zapewne chętnie sięgną po nią także dorośli: rodzicie i dziadkowie (też się z niej wiele nauczą!).



Osobiście uważam jednak, że najlepszą formą przygody z tą książką będzie wspólna, głośna, rodzinna lektura, którą uzupełnimy własnymi wspomnieniami.

Dzięki temu "Beskid bez kitu" stanie się dla nas wędrówką, do której będziemy mogli wracać także "w terenie" - na spacerze po łąkach, na biwakach i górskich szlakach - oczywiście po Beskidzie Niskim... i nie tylko!



BESKID BEZ KITU
Tekst i ilustracje: Maria Strzelecka
Wydawnictwo LIBRA PL, 2020

PS. Więcej lektur dla młodych miłośników górskich wędrówek w naszym artykule KSIĄŻKI O GÓRACH DLA DZIECI. Jeśli lubicie podróże polecamy Wam też artykuły PÓŁKA MŁODEGO PODRÓŻNIKA oraz W POLSKĘ BEZ PLECAKA



comments powered by Disqus
cancel