Szczecińska legenda o zatopionym mieście i dzwonach z Jeziora Głębokiego

miniaturka

Jezioro Głębokie to jedno z ulubionych miejsc do plażowania i odpoczynku dla mieszkańców Szczecina. Według legendy tu, gdzie dziś znajduje się jezioro dawniej było niemieckie miasteczko z małym kościółkiem, które nagle zapadło się pod ziemię i zostało zalane przez fale wody. Co roku w noc świętojańską dzwoniły dzwony zatopionego miasta.

Pewnego słonecznego dnia dwie dziewczynki w wodach jeziora prały ubranka dla lalek, gdy nagle dwa dzwony wyłoniły się z jego głębin. Dzwony tak lśniły w słońcu, że jedna z dziewczynek powiesiła na jednym z nich mokre ubranka do wyschnięcia. Gdy minęło południe jeden z dzwonów schował się w głębiny, a ten, na którym suszyło się pranie, pozostał. 

Po powrocie do domu dziewczynki opowiedziały o zdarzeniu sąsiadom i wkrótce wiele osób ze wsi wyruszyło nad jezioro, by zabrać dzwon do swojego kościoła. Wsadzili dzwon na wóz zaprzęgnięty w sześć koni, ale na nic się to nie zdało, bo dzwon nie chciał ruszyć z miejsca. A gdy dziewczynki zdjęły suszące się na nim pranie ziemia nagle zadrżała, a dzwon razem z wozem i końmi zapadł się w wody jeziora. 

Być może do dziś w noc świętojańską z Jeziora Głębokiego dochodzi bicie dzwonów zatopionego miasta...

Miejska legenda powstała na podstawie niemieckiej publikacji z końca XIX wieku.

Wczytuję komentarze ...