OLSZTYN z kocią tajemnicą w tle
Tak to wszystko się zaczęło…

Oto pierwsza z detektywistycznych przygód przyjaciół z Olsztyna (o jednej z kolejnych możecie przeczytać m.in. w książce Tajemnica krakowskich pocztówek). Na początek poznamy bohaterów i ich rodziny, dowiemy się jak powstał ich klub detektywów… i dlaczego nazywa się on „Gruba Teośka”.



Jednak nie tylko o dziecięcą, detektywistyczną przygodę tu chodzi. Towarzyszem bohaterów (właśnie towarzyszem, a nie jedynie tłem) jest Olsztyn, jego historia i zabytki. To on prowadzi grupę przyjaciół do rozwiązania tytułowej tajemnicy.





Jeżeli jeszcze nie znamy Olsztyna niejako „przy okazji” śledzenia akcji dowiemy się naprawdę wiele! Dodatkowo poznamy miasto także na fotografiach, do których „doklejono” małych detektywów. Mapa miejsc na okładce zachęci nas natomiast do podążenia śladami opowieści.





Z punktu widzenia dorosłego czytelnika zwróciłam uwagę na jedną ciekawą osobliwość książki: stosunki między dziećmi i rodzicami, a nawet ogólnie dorosłymi, których często brakuje mi nie tylko w seriach detektywistycznych. Bywa, że autorzy robią z dzieci „małych dorosłych”, a ci prawdziwi dorośli okazują się niespodziewanie nieporadni.

W TAJEMNICY ZAGINIONEJ KOTKI dzieci są dziećmi i jak to dzieci: narzekają na zrzędzących rodziców i uczą się samodzielności na własnych błędach. Co ważne mimo to potrafią się zwrócić do dorosłych o pomoc, skorzystać z ich wiedzy, uznać ich autorytet. A wreszcie: przecież bez rodziców i zaprzyjaźnionej Pani bibliotekarki cała opisana historia nie miałaby miejsca!

Pani Beato! Dziękuję za docenienie naszej roli w książce dla dzieci!



Beata Sarnowska , Tajemnica zaginionej kotki
Ilustracje: Artur Nowicki
Wydawnictwo Skrzat

Artykuł powstał w ramach cyklu: W Polskę bez plecaka, prezentującego najciekawsze, niebanalne i najbardziej wartościowe publikacje dla młodych turystów i ich rodziców.

Mamy nadzieję, że zachęcą Was one do odkrywania rozmaitych zakątków Polski i staną się niezastąpionymi towarzyszami rodzinnych podróży!
comments powered by Disqus